Dzisiaj zniknął blog teloka.
Dzisiaj napisał bardzo istotną notkę toyah, z którego diagnozą obecnej treści Salonu24 w pełni się zgadzam.
A więc:
1. idiotyczne, formalistyczne traktowanie notek, gdzie za jeden wulgaryzm, bez wielkiego wnikania w sens terści grozi zniknięcie, często na zawsze
2. tolerowanie ewidentnego rosyjskiego trollingu,
3. tolerowanie mowy nienawiści, bez formalnych wulgaryzmów, jak to ma miejsce w przypadku pierwszej damy salonu,
4. powstanie towarzystwa wzajemnej adoracji - polityków, dziennikarzy i kilku wybranych blogerów, mających monopol na SG, niezależnie od poziomu ich wpisu - np. Rybitzky, Seawolf, Seaman, dawniej Rosemann.
Obecna forma i treść S24 jest zaprzeczeniem tego, czym on był za czasów swojej świetności - miejsca wolnej dyskusji blogerów, a nie dziennikarzy, polityków (którzy nie mają zwyczaju odpowiadać na komentarze) i kilku wątpliwej konduity gwiazd blogerskich.
Znikam stąd na zawsze.



Co to takiego?
Pod punkt 3. łapie się rwónież Gabi znajomy Toyaha.
"Znikam stąd na zawsze."
Szkoda i zdaje się, że to drugi raz już prawie jak Francis De.